Postanowiłem zacząć tworzyć listę krzywd. Psychologia mówi bowiem, że wygadanie się pomaga. W przyszłości lista posłuży do stworzenia bardziej praktycznego pisma.
Moja prywatna pani psycholog ma zadziwiającą, wrodzoną wręcz zdolność słuchania. Korespondując z nią oczekuję jednak odruchowo dialogu, a nie tylko przytakiwania. Ona chyba to wie, bo przetyka jednak swoje wypowiedzi bardziej kreatywnymi stwierdzeniami.
Ostatnio doszedłem do wniosku, że rano lubię po prostu zasiąść do maka. Wygląd samego komputera, systemu, intuicyjność aplikacji, schludna stonowana kolorystyka sprawiają mi po prostu przyjemność. Jeśli ktoś był w IKEA to zapewne wie o czym mówię, a raczej piszę. IKEA też ma bardzo specyficzną stylistykę i filozofię. Lubię po prostu chodzić po ich sklepach, acz oczywiście nigdy nie wychodzę z pustymi rękami — choćby drobiazg, bo oczywiście na wiele więcej mnie nie stać. Do dziś najchętniej w domu używamy szklanych miseczek marki IKEA, które są jakby idealnymi półkulami bez żadnych dodatkowych zdobień. Sztućce kupione jakiś czas temu to po prostu klasyka kształtu — znów tylko idealna forma bez ozdóbek. Szkoda, że najbliższy sklep dopiero w Gdańsku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz