Mija 8 miesięcy odkąd jestem zadowolonym właścicielem iPada. Kupowałem go tak naprawdę nie będąc wcale przekonanym do wydawania takiej kwoty na przerośnięty kalkulator. Zdanie zmieniłem już po pierwszych dniach. Wrażenie było szokiem w stosunku do wcześniejszego nastawienia. Mam przy tym porównanie z tabletami - jakość wykonania i wygoda obsługi rewelacyjna. Sklep z aplikacjami (używam głównie bezpłatnych) to zupełnie inna bajka niż ten dla Androida - miło, wygodnie i estetycznie.
Dzisiaj już nie do końca potrafiłbym obyć się bez iPada i na pewno kupię kiedyś następny model (ten dam żonie). Na iPadzie mam wszystko - listę uczniów na wycieczkę, ich oceny, ich zdjęcie, żebym szybciej uczył się twarzy, prezentacje na lekcje, zadania do rozwiązania, korespondencję z uczniami, pisma do pani dyrektor, animowane bryły geometryczne, ruchome wykresy, zdjęcia, filmy, gierki skracające czas w kolejce do minimum. W każdej chwili iPada podłączam do rzutnika i piszę palcem po ekranie zamiast brudzić się kredą.
Jedyne, co mi doskwiera, to polski internet szerokopasmowy. Zgadzam się, że nie wszędzie mogę usiąść sobie z moim ipaduniem, ale są miejsca, w których brak dostępu do sieci jest żenujący. W Olsztynku na rynku miasta jest, ale na poczcie, w ośrodku zdrowia, w banku – nie ma. Ale cóż się dziwić, gdy nocując w stolicy w hotelu ileśtam gwiazdkowym przy Placu Konstytucji musiałem do stosownej ceny noclegu dokupić bilecik na korzystanie z neta. Na błagam, w takim hotelu mam biegać do recepcji po kwitek, żeby pocztę odebrać? No ok, w kościele podczas mszy niedzielnej może nie być neta, nie będę zabierał iPada, ale może cyfryzację zacznijmy od tego, że w każdym urzędzie państwowym jakiś ten dostęp do wirtualnego świata będzie.
A propos kościoła. Wypuścili apkę na iPada pomocną podczas robienia rachunku sumienia, ale płatną, jakby z tego co rzucilim na tacę nie mogli sfinansować kilku godzin pracy programisty. Za to dziś pojawił się w końcu odtwarzacz mediów TVP. Mam w tym swój drobny udział. Napisałem kilka miesięcy temu do telewizji naszej kochanej, że chciałbym te ich seriale na iPadzie oglądać, jak to robię z programami TVN. Odpisali, że iPad nie wspiera ichniej technologii. Odburknąłem panu, że przypomina mi to tłumaczenie drogowców, którzy budując drogę zastrzegają, że jeździć po niej będą mogły tylko czołgi, bo inne nie pojazdy są przystosowane to tej gęstości asfaltu. Telewizja jest dla mnie, czy ja dla niej. Pomyślę jeszcze nad tym abonamentem, choć dziś punkt dla nich.