piątek, 25 czerwca 2010
Obiecanki
Napieralski podszedł bardzo inteligentnie do swojej kampanii. Z góry przecież wiedział, że nie ma szans. Jeździł wiec po całej Polsce i obiecywał wszystko, co mu do głowy przyszło - komputer dla każdego ucznia a nawet może i po dwa (drugi dla brata). Nie rozumiem, jak ludzie mogą to łykać. Czy aż tak mało inteligentni są Polacy? Pewnie tak, sądząc po stopniu trudności pytań w audiotele.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Napieralski premierem?
Kandydat SLD okazał się skuteczny, bo gadał językiem nieco innym od dotychczasowego bleble. Powiało świeżością. Szkoda tylko, że od początku do końca jego kampania była tylko kiełbasą wyborczą. Ani przez chwilę nie wierzył w możliwość zostania prezydentem. Za to teraz media więcej dyskutują o nim niż o kimkolwiek innym. Woda na jego młyn. O to mu od początku chodziło. Teraz obaj kandydaci będą mu składać propozycje. Ciekawe czy skończy się na tece wicepremiera?
piątek, 18 czerwca 2010
Mundial
Dziwne ro mistrzostwa. Słowo faworyt zupełnie się nie liczy. Drużyna z setnego miejsca potrafi wygrać z uznanym od lat mistrzem. I do tego te trąbki. Chyba wszystkich wkurza dźwięk ula na stadionie. To chyba pierwszy mundial zorganizowany zimą, bo przecież w RPA teraz zima. I widać jak ludziska tam marzną. Brazylijczykom było naprawdę zimno i to było widać.
środa, 16 czerwca 2010
Wybory
Oglądając telewizję polską mam wrażenie, że dziennikarze próbują podkręcać atmosferę, która w ogóle nie jest podkręcona. Ludzi w ogóle chyba nie emocjonują się wyborami. Nawet nie chcę myśleć, jaki stosunek do wyborów mają powodzianie, bo pewnie taki sam jaki ja mam do stosunku po stosunku.
sobota, 12 czerwca 2010
Ostatnia sobota
Wczoraj sprawdziłem ostatnie w tym i nie tylko tym roku szkolnym. Koniec. Ocenki jutro rano trafią do dziennika i ruszam na biwak, A następny rok szkolny spędzę w domu na urlopie. W planach PhotoShop i CSS.
czwartek, 10 czerwca 2010
Prawdziwy macuser
Prawdziwego macusera rozpoznaje się po tym, że nie wie jaka jest prędkość nagrywarki w jego komputerze, nie wie ile ma pamięci i jaka karta graficzna siedzi w środku.<br class="khtml-block-placeholder">
czwartek, 3 czerwca 2010
In vitro
Działacze katoliccy zwiększyli swoją aktywność w związku z wyborami. Tłumaczą dzikiemu narodowi, że metoda "in vitro" jest nienaturalna, a więc nie zgodna z religią. Ale ja nie przypominam sobie, by Chrystus chodząc po Ziemi opowiadał coś a propos naturalne-dobre, nienaturalne-złe. Raczej głosił przykazanie miłości po prostu. Miłości bliźniego. Kogóż krzywdzi metoda "in vitro"? Jakby nikogo. W czym więc tkwi zło? Niech mi to ktoś wyjaśni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)