czwartek, 26 maja 2011

Duma

Marta kupiła sobie za własne pieniądze iMaka. Całej transakcji towarzyszyła jakaś dobra aura — oferta pojawiał się nagle i w rewelacyjnej cenie na Szarlotce. Teraz córcia wraca z pracy ze słowami „stęskniłam się za moim makiem, jest taki śliczny”.

Mania biurko

Ale nie to napawa mnie radością i… dumą. Najbardziej cieszy mnie sam fakt, że podejmując decyzję wydania swoich pieniędzy na nowy komputer nawet przez myśl jej nie przeszło, że będzie to jakikolwiek pecet. Of course Mac, of course my blood!

IMac foot

Brak komentarzy: