piątek, 30 kwietnia 2010

Butelkowy weekend

Wczorajszy piękny piątek sprowokował całą warszawkę do przyjazdu tutaj. Nasz okoliczna Biedronka (nie radioaktywna) przeżywała oblężenie (szkoda mi dziewczyn tam pracujących). Pan Bóg jednak nie przewidział tak ładnej pogody na dni następne. Ma lać i to w porywach całkiem solidnie (i dobrze, bo deszcz potrzebny). Podejrzewam więc, że po lasach będzie można usłyszeć brzęk szkła i zawodzenie – butelkowa pogoda.

Afera

Na pokład samolotu do Smoleńska wsiadł człowiek mały, kłótliwy, zaściankowy, homofob, mierny polityk, autor słów „małpa w czerwonym” i „spieprzaj dziadu”. Nasz prezydent, który nie znał nawet refrenu hymnu narodowego. Prezydent o rekordowo niskim poparciu społecznym.
W trumnie ze Smoleńska przywieziono wybitnego męża stanu, wielkiego patriotę, bohatera narodowego, ojca narodu i wspaniałego współczującego człowieka.
W związku z tym to ja się zapytuję, kto podmienił nam ciało naszego prezydenta?

wtorek, 27 kwietnia 2010

Dobre wieści

Wygląda na to, że sprawa ma się dobrze. Sygnały są bardzo optymistyczne. Ciekawe jak to będzie jak już będzie.
Acha, dziwna sprawa, dostałem kwiatki od ciała. Zupełna niespodzianka. I całkiem miłe komentarze. Pełne zaskoczenie. Póki co, nie wiem, co o tym myśleć.

piątek, 23 kwietnia 2010

Leniwi faceci

Zastanawiam się, czy to facetom już nawet w seksie nie chce się być to stroną aktywną, czy kobitkom na tyle dobrze płacą w pornuskach, że zrobią wszystko i jak najbardziej mogą przez cały film ciągną laskę stojącemu bezwładnie facetowi. A może to tylko pornuski są przekłamane. Z drugiej strony ktoś je ogląda, jest zapotrzebowanie na oglądanie ssania przez 30 minut. Mnie to nie wciąga.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Wulkan

Nie pamiętam dokładnie, ale ten wulkan na Islandii to wybuchł chyba na wieść o Wawelu. Wziął nie wytrzymał i wybuchnął. W środę lub w czwartek bodajże, a o Waweli gruchnęło chyba we wtorek.

Chmura

No i chmura zrobiła swoje. Ponad 30 delegacji nie doleciało. Nie będzie całej śmietanki zachodniej Europy. Chłopaki z BOR-u mają spokojniejsze głowy. A przypomnijmy, że wulkan wybuchł na wieść o pochowaniu Lecha na Wawelu.
Jak dla mnie, jedyną zasługą Pana Prezydenta jest fakt, że rozbił się na tyle skutecznie, że duża część świata usłyszała o Katyniu, a Rosja już właściwie nawet nie protestuje.
Będziemy o tym pamiętać Panie Prezydencie. Dziękujemy.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Asia

Odezwała się Pani Asia. Znów coś do poprawienia w książce, a mnie tak nie chce się już do niej wracać. Tym bardziej, że jak zwykle recenzent czepia się byle się czepić. Jakieś drobiazgi, na które nikt i tak nie zwróci uwagi.
Wróciła tez żona na łono rodziny z wymuszonej delegacji. Cokolwiek by nie mówić, to jednak dom inaczej się prezentuje, gdy jest w nim kobieta, jakakolwiek by ona nie była.

środa, 14 kwietnia 2010

Wesele

Wczoraj zastanawialiśmy się z córką, co by było, gdyby miała na 10 kwietnia ustaloną datę ślubu. Sala wynajęta na rok z góry, goście zaproszeni, tort w lodówce, wódka na stole, córka siedzi u fryzjera, a tu bum. Samolot się rozbija, ogłaszają żałobę narodową. Nic tylko nie włączać telewizora i udawać, że o niczym nie wiemy.
Dziś idę kwit złożyć. Trzymajcie kciuki.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Kwit

Dobiegły końca moje starania o kwit. W końcu go mam. Należał mi się. Ale przede wszystkim jest mi potrzebny do dalszego funkcjonowania. Jego brak mógł skomplikować mi życie i nie tylko mnie, i bardziej niż nawet wcześniej tym myślałem. No ale jest. A co dalej, zobaczymy.

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Na głodzie

Jak po Czernobylu bezchmurne niebo, prawie upalnie mimo, że to nawet nie połowa kwietnia. Makowy widget jeszcze godzinę temu zapowiadał chmury na środę, a teraz patrzy na mnie sześcioma słoneczkami.
A ja na głodzie. Trochę ssie, ale bez rewelacji. Za to jakieś mroczki przed oczami. Może to nagły brak nikotyny? Poszedłem do dziadka, żeby mi cukier i ciśnienie zmierzył. Nic, w normie. Tylko cholesterol 267. Trzeba coś z tym zrobić.

iSmoke

Od 24 godzin nie palę papierosów. Dawno chciałem, ale nie było okazji. Wraz z Martą znaleźliśmy taką okazję. Nie jest źle. Warto na pewno rzucić, bo coraz bardziej wstyd mi palić, gdy 80% społeczeństwa nie pali.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Ćwierkanie

Niestety obserwuję, że Twitter rośnie w siłę. Widać młodzi ludzie, czyli jednak główni użytkownicy internetu, lubią ćwierkać. Twittowanie kojarzy mi się z chaosem, szumem informacyjnym. Ale młodzi lubią, gdy dzieje się dużo, jak im coś gra zawsze i wszędzie.
Kilka dni temu zacząłem blogować. Dziś postanowiłem bliżej zainteresować się twittowaniem. Nie chcem, ale muszem.

sobota, 10 kwietnia 2010

Spałem dziś na kanapie

Z jakiego powodu? Wiadomo, bo kiedy facet jest zmuszony spać na kanapie. Zawszeć to przez kobietę. Spało się tak sobie, a na dodatek śniła mi się inna kobieta.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Koniec świąt

Piękna pogoda nam dopisała, za co dziękować Bogu i synoptykom, którzy od tygodnia same deszcze zapowiadali. A skoro dano nam słońce i śpiew ptaków, to byczyłem się, co jakiś czas przerywając jednak tę czynność celem spożycia kolejnej porcji potraw wielkanocnych. Ale odbyłem także wycieczkę rowerową po okolicznych lasach i to z żoną.

sobota, 3 kwietnia 2010

Podróż

Wczoraj odwiedziliśmy teściów. Powrotna droga jak zwykle po ciemku, więc mało przyjemna. Siedząc za kierownicą odebrałem życie małemu pieskowi. Jest mi bardzo smutno i przykro. Nie jechałem szybko, wcisnąłem hamulec, odbiłem w lewo, ale piesek nie przyspieszył kroku, na co liczyłem i sięgnęło go prawe koło. Chyba... bo coś stuknęło pod kołem. Przepraszam Panie Boże, za nic nie chciałem tego. Bardziej na lewo nie mogłem, bo z przeciwka jechał inny samochód. Mogłem mocniej hamować, z piskiem, ale absolutnie liczyłem, że on ostatnie dwa kroki zrobi nieco szybciej. A on nie przyspieszył wcale i zabrakło mu kilku centymetrów. Bardzo źle się z tym czuję, bardzo źle.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Radio

Ostatnie dwa dni spędziłem trochę przy samochodzie i na rowerze. W tym pierwszym mam kłopot z radiem – jeden głośnik coś szwankuje, w drugim przednia przerzutka wymaga regulacji. I chyba w obu przypadkach potrzebuję fachowca.