poniedziałek, 31 maja 2010

Wywiad

Będzie wywiad zemną. Nie, nie w Głosie Wąchocka, ale w Moim Jabłuszku. Tylko śmiesznie wyszło. Dostałem sześć pytań, odpowiedziałem na nie i okazało się, że wyszło mi siedem stron. Marta mówi, że... A szkoda gadać.

niedziela, 30 maja 2010

Kucharz

Patrzę na tego Francuza, który kucharzy w telewizji i sobie myślę, że to kolejne zboczenie ludzkości. Teraz to każda gwiazda musi okazać się mistrzem patelni, nawet taka panna Brodzik, co już kompletnie mnie rozśmiesza.

Ale chodzi mi o coś innego. Po co stać 3 godziny przy kuchni, by martwą kaczkę przystroić jak do ceremonii ślubnej, kiedy potem zostanie ona poćwiartowana nożem, rozszarpana widelcem i zmiażdżona zębami, a niestrawione fragmenty przystrojenia trafią do muszli klozetowej?

Niektó®zy tłumaczą, że chodzi o to, żeby potrawa wyglądała i pobudzała apetyt. Ale po co ma pobudzać apetyt, skoro wszyscy się odchudzamy, a jedzenie jest regulowane instynktem. I tek wrzucimy coś na ząb, jak tylko poczujemy się odpowiednio głodni. I zrobimy to gołymi rękami, prosto z lodówki, bez żadnego przystrojenia. Nic tylko puknąć się w głowę.

sobota, 29 maja 2010

Sen

Ależ miałem dziś sen. Śniła mi się kobieta, prawdziwa. Delikatna, nieśmiała i z warkoczykami. Obudziłem się już kilka godzin temu, a ciągle mam ją w głowie.

sobota, 22 maja 2010

Przemiana

Jakoś zupełnie nie chce mi się wierzyć z cudowną przemianę Jarka Kaczyńskiego. Acz po głębszym zastanowieniu wydaje się, że powody do jakiejkolwiek przemiany miał solidne. Mnie śmierć żony zmieniła. Nawet mawiałem, że tamten Ja już nie istnieje. Bardziej jednak zmieniło mnie 6 lat choroby żony, szukanie świata duchowego, a potem 5 lat po śmierci żony. Może więc Jarek K. kiedyś też będzie inny, ale czy dziś już jest?

Grzech

W końcu zrobiłem własnego demotywatora. Niestety od razu trafił do archiwum. Pewnie dlatego, że podpisałem go "W imieniu tych, którym woda zabrała wszystko, oskarżam Państwo Polskie o grzech zaniedbania".

czwartek, 20 maja 2010

Domestos

Córka znów przyszło do domu z poplamionym ubraniem. Na warsztatach kolejny raz posługiwała się cudownym Domestosem. Dziś reklama telewizyjna kształtuje zwyczaje. Myj systematycznie kibel Domestosem. A tu naukowcy dowodzą, że na Twoim telefonie komórkowym jest więcej bakterii niż na desce klozetowej.

niedziela, 9 maja 2010

Ideologia

Wczoraj poprawiałem kilka plików przeznaczonych na DVD. Mój trzeci recenzent znów przesadził. Zacytuję:
– wyjątkowo niezręczne sformułowanie "szkolna grupa prasowo-propagandowa";
– słowo "ideologia" ma pejoratywne zabarwienie.
Wygląda na to, że mój recenzent to leciwy skrupulatny weteran prześladowany przez reżim komunistyczny. Trzeba przyznać, że dziadek jest faktycznie pedantycznie dokładny w tym, co robi.

czwartek, 6 maja 2010

Statystyczne fuj

Budzę się ci ja rano z bólem brzucha. Biegiem na kibelek. Dobrze, że zlew mam tuż obok kibelka, bo... Nie mam pojęcia, co się stało. Wczoraj było wszystko w porządku, a dziś tragedia. A ja w komisji przecież zasiadam. Nie wiem, czy pająka przez sen nie zjadłem. Podobno statystycznie każdy z nas zjada ich w życiu ze 30 sztuk. Fuj.

środa, 5 maja 2010

Pierwszy raz

No i pierwszy raz z matą na maturze mamy za sobą. Urzędnikom na górze udało się opracować zadania na poziomie gimnazjalnym, żeby wszyscy mogli spokojnie zdać. Dalej pewnie będzie coraz trudniej, ale nie za trudno, bo znów się dzieci wystraszą i na politechnikę nie pójdą.

poniedziałek, 3 maja 2010

Niezręczność

Wczorajsze 12 godzin nad trzecią recenzją zmęczyło mnie co nieco, zwłaszcza moje mięśnie karku odczuły dyskomfort. A recenzent wyjątkowo czeliwy. Odniosłem wrażenie, że zupełnie nie spodobał mu się mój maczkowy entuzjazm. Stwierdził, że to niezręczna reklama i należy usunąć wszystkie słowa pochwały dla wygody i intuicyjności makowej.
W ogóle wygląda na to, że gdybym napisał książkę taką, jak inne, zwykłym suchym językiem, to miałbym znacznie mniej pracy. Wczorajszemu recenzentowi nie spodobała się także potoczność mojego języka i zaproponował zamianę przymiotnika "makowy" na "skierowany do użytkowników komputerów macintosh". Zajefajne, prawda?