Dookoła naszych granic jest 9 elektrowni atomowych. Najbliższa tuż tuż w Obwodzie Kaliningradzkim. A w Polsce ani jednej. Powtórzę, co za wiocha. Wszyscy mają, tylko nie my.
Z elektrowniami atomowymi jest jak z samolotami. Raz w roku spadnie jakiś, zginie 300 osób i wielkie halo. Co tydzień na tylko polskich drogach ginie 100 osób, tydzień w tydzień. W zeszłą sobotę na moich oczach w jednej kolizji 4 trupy. Każdego roku umiera kilka tysięcy kobiet na raka piersi, a ja nic o tym nie słyszę w telewizji. Ale lekarza aresztują przed kamerami dla gry politycznej i w ślad za tym liczba przeszczepów w całym kraju spada prawie do zera.
Ludzie, dlaczego dajecie się zwariować? Wiem, bo polskie szkoły są jakie są i dawno przestały już uczyć myśleć samodzielnie. Wkrótce będziemy półgłówkami jak Amerykanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz