Wczorajszy piękny piątek sprowokował całą warszawkę do przyjazdu tutaj. Nasz okoliczna Biedronka (nie radioaktywna) przeżywała oblężenie (szkoda mi dziewczyn tam pracujących). Pan Bóg jednak nie przewidział tak ładnej pogody na dni następne. Ma lać i to w porywach całkiem solidnie (i dobrze, bo deszcz potrzebny). Podejrzewam więc, że po lasach będzie można usłyszeć brzęk szkła i zawodzenie – butelkowa pogoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz