Nie, nie chodzi mi o czworonoga, bo ten przypomina mi raczej sprzedajczyka, który dawno temu w zamian za kąski z ludzkiego stołu zaprzedał swoją osobowość i odrębność gatunkową. Myślę o polskim policjancie.
Od jakiegoś czasu starają się bardzo być medialni na pokaz, elokwentni i dobrze wychowani. W tym celu tylko nielicznych dopuszcza się przed kamery — tych przeszkolonych w mowie i piśmie. Za ich plecami ciągle pracuje stary beton, który ma w głębokim poszanowaniu prawno, na straży którego stoi. Brawo dla TVN, który co i rusz wyciąga grzeszki panów w niebieskich mundurach. Wczoraj, gdy pokazali komisarzowi Sokołowskiemu materiał o tzw. bluetaxi z Ostrołęki, po raz pierwszy zobaczyłem, że nawet jego może zatkać. Oczywiście wykpił się, że w tej chwili nic nie może powiedzieć póki nie sprawdzi autentyczności dziennikarskiego nagrania.
A mnie marzy się taki angielski policjant, jakiego widziałem tylko na filmie. Polak w Londynie niesie stary telewizor z tzw. wystawki i na widok policjanta polskim odruchem chce dać nogę. Tymczasem policjant (angielski, nie polski) podchodzi i proponuje pomoc w transporcie. Mało z krzesła nie spadłem. Może za 100 lat moje wnuki nie będą tak zdziwione podczas tej sceny, a może sami na polskiej ulicy spotkają takiego policjanta.
1 komentarz:
w tym temacie też jestem aktualna :)
nie żebym była policjantką... :D
Oglądaliśmy program angielski własnie z Adim, policjanci uprzejmi, nieuszczypliwi... nie wiem, może to była taka gra przed kamerą, ale kto to może wiedzieć... Amerykańscy policjanci już zupełnie inni... a polscy w "uwaga pirat" też inni... Wiesz, nasuwa mi się taka myśl... a może postawa policjanta zależy np od ludzi z jakimi musi pracować, czyli obywatelami... :)
Prześlij komentarz