Nie tylko ja miałem obawy o wynik wyborów w Olsztynie. Parę znaczących osób też się przestraszyło siły przebicia Małkowskiego i uruchomiło swoje zasoby, by przekonać te 4000 wyborców, które w ostatecznym efekcie przeważyły szalę. Panu Małkowskiemu już podziękujemy. Jak dla mnie wystarczy na niego spojrzeć, by nie mieć ochoty na drugi raz. Miałem nieprzyjemność spotkać tego pana na strzelnicy podczas zajęć na studiach. Wrażenia jak najgorsze. Ufff, przegrał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz