Jakoś zupełnie nie chce mi się wierzyć z cudowną przemianę Jarka Kaczyńskiego. Acz po głębszym zastanowieniu wydaje się, że powody do jakiejkolwiek przemiany miał solidne. Mnie śmierć żony zmieniła. Nawet mawiałem, że tamten Ja już nie istnieje. Bardziej jednak zmieniło mnie 6 lat choroby żony, szukanie świata duchowego, a potem 5 lat po śmierci żony. Może więc Jarek K. kiedyś też będzie inny, ale czy dziś już jest?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz