niedziela, 30 maja 2010

Kucharz

Patrzę na tego Francuza, który kucharzy w telewizji i sobie myślę, że to kolejne zboczenie ludzkości. Teraz to każda gwiazda musi okazać się mistrzem patelni, nawet taka panna Brodzik, co już kompletnie mnie rozśmiesza.

Ale chodzi mi o coś innego. Po co stać 3 godziny przy kuchni, by martwą kaczkę przystroić jak do ceremonii ślubnej, kiedy potem zostanie ona poćwiartowana nożem, rozszarpana widelcem i zmiażdżona zębami, a niestrawione fragmenty przystrojenia trafią do muszli klozetowej?

Niektó®zy tłumaczą, że chodzi o to, żeby potrawa wyglądała i pobudzała apetyt. Ale po co ma pobudzać apetyt, skoro wszyscy się odchudzamy, a jedzenie jest regulowane instynktem. I tek wrzucimy coś na ząb, jak tylko poczujemy się odpowiednio głodni. I zrobimy to gołymi rękami, prosto z lodówki, bez żadnego przystrojenia. Nic tylko puknąć się w głowę.

Brak komentarzy: