poniedziałek, 29 listopada 2010
Sukces?
Wiele lat temu nie udało mi się zniechęcić pewnego księdza do zakupu Macintosha. Mimo moich gadek kupił i używa do dziś, ciesząc się, że nie posłuchał mnie wtedy. Niniejszym donoszę, że tym razem udało mi się namówić pewną księgową do zakupu iMaka. Wpadła któregoś razu do mnie do domu, zobaczyła i powiedziała, "To ja chcę takiego". I teraz sam nie wiem, czy się cieszyć, bo już zapowiedziała, że mam jej zainstalować Windows na tym maku i przenieść wszystkie dane. Toż to kupa roboty.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz