W Polsce nie obowiązuje chyba prawo precedensu, ale sąd w Tarnowie pozwolił sobie orzec, że to właściciel bloga internetowego ponosi prawną odpowiedzialność także za treści rozpowszechniane w komentarzach.
Zastanawiam się, czy taka interpretacja sądu ma analogiczne przełożenia na kampanię wyborczą — polityk odpowiada prawnie za wszystkie okrzyki z widowni na jego rozemocjonowanym wiecu. I jestem właściwie nawet za rozpatrywaniem takich spraw w przyspieszonym trybie kampanijnym. Mogłoby to bardzo wpłynąć zarówno na ilość jak i jakość wyborczego show.
Jeśli to nie pomoże to widzę tylko jedno rozwiązanie — szwajcarskie — posłowanie to funkcja społeczna dla aktywnych i chętnych pochylić się nad pomyślnością ojczyzny i jej obywateli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz