środa, 25 sierpnia 2010
Niepasteryzowane
Ostatnio jestem fanem niepasteryzowanego piwa z Olsztyna. Mają takie w jednym ze sklepów. Wakacje się kończą i powoli mój tryb życia stabilizuje się. No i tradycyjnie rano budzę się pierwszy, robię sobie kawę i siadam do komputera. Nową świecką tradycją jest zakup dnia poprzedniego butelki wspomnianego piwa. Po nocy spędzonej w lodówce jego temperatura bliska jest ideału. W połowie więc kubka kawy sięgam po szklankę piwa z sokiem. Dzięki temu mój dzień zaczyna się bardziej słonecznie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz