poniedziałek, 21 czerwca 2010
Napieralski premierem?
Kandydat SLD okazał się skuteczny, bo gadał językiem nieco innym od dotychczasowego bleble. Powiało świeżością. Szkoda tylko, że od początku do końca jego kampania była tylko kiełbasą wyborczą. Ani przez chwilę nie wierzył w możliwość zostania prezydentem. Za to teraz media więcej dyskutują o nim niż o kimkolwiek innym. Woda na jego młyn. O to mu od początku chodziło. Teraz obaj kandydaci będą mu składać propozycje. Ciekawe czy skończy się na tece wicepremiera?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz