wtorek, 22 lutego 2011

Polskie drogi

Przyszło mi odbyć podróż do Łodzi i z powrotem. Okazało się, że nasz asfalcik do Olsztyna to marnota. Nigdzie po drodze nie spotkałem takich poprzecznych seryjnych pęknięć jak tu. Za to zupełnie nie wyobrażam sobie, jak ludzie mogą jeździć bez GPS-a. Oznakowanie polskich dróg jest żadne, każdy wójt stawia znaczki po swojemu, a ktoś mądry wpadł u nas na pomysł porobienia wysepek na środku drogi do skrętu w lewo. Ja rozumiem zasadność ich istnienia, ale wykonanie jest wręcz niebezpieczne. Gdy śniegu nieco na szosie, nagle wyrasta Ci wysepka i to czasem z metalowym słupkiem na środku.

Brak komentarzy: